Michael Burry ostrzega: zbliża się największy krach na rynku USA od czasów pęknięcia bańki dotcomów
Michael Burry — legendarny inwestor, który przewidział kryzys 2008 roku i którego historię pokazano w filmie „The Big Short / Gra na pochylenie” — ponownie alarmuje.
Według niego amerykański rynek akcji jest dziś bardziej przegrzany niż w 2000 roku, a nadchodząca korekta może być brutalna i długotrwała.
Co jego zdaniem prowadzi do krachu?
1. Giganci technologiczni i firmy AI są absurdalnie przewartościowane
Burry uważa, że ceny akcji takich firm jak:
- NVIDIA
- Palantir
- wiele AI-startupów
są oderwane od rzeczywistej rentowności. Rynek płaci gigantyczne pieniądze za obietnice, a nie wyniki.
2. Ponad połowa rynku jest w funduszach pasywnych
W USA już ponad 50% wszystkich akcji znajduje się w ETF-ach i funduszach indeksowych.
To oznacza, że:
- jest mniej aktywnych inwestorów,
- nikt nie analizuje realnej kondycji spółek,
- jeśli wybuchnie panika, pasywne fundusze będą sprzedawać automatycznie.
To może wywołać efekt domina.
3. AI-hype napompował wyceny
Według Burry’ego:
„Wzrost wielu firm AI nie ma nic wspólnego z wynikami — to czysty hype”.
Jeśli entuzjazm osłabnie, akcje mogą dramatycznie spaść.
4. Manipulacje w raportach finansowych
Inwestor zwraca uwagę, że część firm kreatywnie „upiększa” wyniki:
- przesuwa koszty,
- zmienia sposób raportowania,
- ukrywa problemy w bilansie.
Takie praktyki zwykle poprzedzają pęknięcie bańki.
5. Złudzenie, że „stare zasady już nie obowiązują”
Burry podkreśla, że podczas każdej bańki ludzie wierzą, iż fundamenty ekonomii przestały być ważne.
To samo widzi teraz.
Jeśli rynek zacznie spadać:
- korekta nie będzie krótka,
- może przerodzić się w wielomiesięczne lub wieloletnie spadki,
- najbardziej ucierpią akcje technologiczne i sektor AI.
Burry twierdzi, że sytuacja może być gorsza niż rok 2000, kiedy pękła bańka spółek internetowych i Nasdaq stracił ponad 78%.



