HARDFORK BITCOINA DLA MT.GOX
Kontrowersyjna propozycja byłego CEO
Były dyrektor generalny giełdy Mt.Gox wysunął radykalną propozycję, która może wstrząsnąć społecznością kryptowalutową. Chodzi o zainicjowanie hardforku Bitcoina, którego jedynym celem byłoby odzyskanie skradzionych środków z jednego z największych włamań w historii.
Stawką jest ogromny majątek: około 79 956 BTC, które zostały skradzione podczas ataku w 2011 roku. Monety te od 15 lat spoczywają na „uśpionym” adresie, a ich obecna wartość rynkowa przekracza niebotyczne 5,2 miliarda dolarów.
Mechanizm odzyskiwania środków
Idea zakłada wprowadzenie do protokołu specjalnej poprawki, która umożliwiłaby przymusowy transfer środków z adresu hakera na oficjalny adres powiernika Mt.Gox. Następnie fundusze te zostałyby rozdzielone między wierzycieli w ramach toczącego się postępowania upadłościowego.
Kluczowe aspekty tej propozycji:
- Dodatkowe środki: Te monety nie są częścią obecnych wypłat dla wierzycieli; byłby to całkowicie nowy zastrzyk kapitału.
- Precyzyjne uderzenie: Zmiana miałaby dotyczyć wyłącznie jednego, konkretnego adresu powiązanego z kradzieżą.
- Koordynacja sieci: Realizacja wymagałaby zgody większości górników i węzłów na przeprowadzenie hardforku Bitcoina, co w praktyce oznacza aktualizację całej sieci.
Bitwa o fundamenty sieci
Propozycja ta wywołuje ogromne kontrowersje, ponieważ uderza w ideę „Code is Law” (kod jest prawem). Krytycy wskazują, że hardfork Bitcoina dla celów sądowych stworzyłby niebezpieczny precedens. Jeśli sieć raz zgodzi się na przymusowy transfer środków, rządy i sądy na całym świecie mogą zacząć żądać podobnych zmian w przypadku innych przestępstw lub sporów cywilnych.
Z drugiej strony, zwolennicy argumentują, że przy tak gigantycznej kwocie i jasnym dowodzie kradzieży, sprawiedliwość powinna przeważyć nad technologicznym dogmatyzmem. Pytanie brzmi: czy Bitcoin jest gotowy na tak głęboką ingerencję w swoją strukturę?



