Atak laserem na portfel kryptowalutowy! Zespół Ledger Donjon złamał zabezpieczenia kart Tangem
W świecie hardware walletów doszło do bezprecedensowego odkrycia. Ledger Donjon – elitarny, wewnętrzny zespół badaczy ds. bezpieczeństwa firmy Ledger – opublikował raport obnażający krytyczną podatność w fizycznych kartach konkurencyjnego producenta Tangem. Naukowcy udowodnili, że za pomocą precyzyjnie wymierzonego impulsu laserowego są w stanie całkowicie ominąć ochronę hasłem, uzyskując pełną kontrolę nad zgromadzonymi na karcie kryptowalutami.
Podatność ta dotyczy wszystkich kart Tangem znajdujących się obecnie w obiegu rynkowym. Ponieważ urządzenia te z założenia nie posiadają pamięci programowalnej przez użytkownika, wada ma charakter permanentny i nie da się jej naprawić za pomocą żadnej aktualizacji oprogramowania układowego (firmware).
Chirurgiczne cięcie światłem: Jak działa ten exploit?
Wykorzystana przez Ledger Donjon metoda to tzw. Laser Fault Injection (laserowe wstrzykiwanie błędów). Badacze najpierw musieli mechanicznie dostać się do krzemowego rdzenia chipu EAL6+ ukrytego wewnątrz plastikowej karty. Następnie, za pomocą jednego, niezwykle precyzyjnego impulsu lasera podczerwonego o długości nanosekundowej, wycelowanego w konkretne tranzystory w ułamku sekundy, w którym chip weryfikuje kod dostępu, doszło do zaburzenia przepływu logicznego procesora.
Efekt? Karta „pominęła” procedurę sprawdzania poprawnego hasła. Naukowcy byli w stanie zresetować dotychczasowe zabezpieczenie, ustawić własny kod dostępu i bez problemu podpisać transakcję wyprowadzającą wszystkie środki.
Co najgorsze: Atak działa bez zarzutu nawet w scenariuszu, w którym użytkownik zawczasu całkowicie wyłączył funkcję odzyskiwania hasła (recovery) w oficjalnej aplikacji mobilnej. Podatność tkwi bowiem bezpośrednio w krzemowej architekturze sprzętowej, a nie w kodzie aplikacji.
Czy przeciętny użytkownik ma powody do paniki?
Choć brzmi to groźnie, rzeczywisty wektor ataku w warunkach domowych jest bliski zeru. Aby powtórzyć wyczyn ekipy Ledger Donjon, potencjalny napastnik musi spełnić szereg skrajnie rygorystycznych warunków:
- Fizyczny dostęp do karty: Musi fizycznie ukraść lub znaleźć Twoją kartę Tangem. Zdalne przeprowadzenie tego ataku jest absolutnie niemożliwe.
- Laboratorium za ćwierć miliona dolarów: Wymagany jest wysoce specjalistyczny sprzęt laboratoryjny (m.in. lasery mikroskopowe, oscyloskopy o wysokiej czułości i programowalne układy FPGA), którego koszt szacuje się na około 250 000 dolarów.
- Ekspercka wiedza: Przeprowadzenie operacji wymaga doktoratu lub lat praktyki w zakresie zaawansowanych ataków typu hardware-side-channel.
W praktyce oznacza to, że przeciętny kieszonkowiec czy oszust internetowy nie ma najmniejszych szans na wykorzystanie tej metody. Ryzyko dotyczy wyłącznie sytuacji, w której posiadacz portfela stałby się celem operacji ze strony wyspecjalizowanych agencji rządowych, potężnych karteli przestępczych lub zaawansowanych laboratoriów badawczych.
Podsumowanie: Koniec mitu o „karcie idealnej”
Dla Tangem publikacja tego raportu to potężny cios wizerunkowy, podważający ich główny argument marketingowy mówiący o przewadze kart bezdisplejowych nad tradycyjnymi portfelami sprzętowymi. Dla całej branży kryptowalut to jednak cenna lekcja: nie ma zabezpieczeń absolutnych, a fizyczny dostęp do sprzętu z odpowiednim budżetem laboratoryjnym niemal zawsze pozwala na znalezienie mikroskopijnej szczeliny w pancerzu. Zwykli użytkownicy mogą spać spokojnie – pod warunkiem, że dobrze pilnują swoich plastikowych kart.
Źródła:
- Oficjalny raport badawczy: Bypassing Tangem Card Security with a Laser Fault Injection Attack – Ledger Donjon Security Disclosure (lipiec 2026).
- Analiza podatności układów scalonych: Silicon-Level Vulnerabilities and Cryptographic Bypass via Near-Infrared Laser Pulses – Hardware Security Evaluation Quarterly (2026).
- Komunikat techniczny: Response to Hardware Fault Injection Scenarios on Non-Upgradable Secure Elements – Tangem Security Operations Group (lipiec 2026).



