Japonia szykuje pakiet stymulacyjny wart 17 bln jenów (ok. 110 mld USD)
Rząd Japonii rozważa nowy pakiet fiskalny o wartości ok. 17 bln jenów (ok. 110 mld USD) – będzie to pierwszy duży program stymulacyjny nowej premier Sanae Takaichi. Informacje jako pierwsza podała gazeta Nikkei, a potwierdziły je depesze Reutersa.
Co ma się znaleźć w pakiecie?
Według przecieków z Tokio, finansowanie programu ma oprzeć się na dodatkowym budżecie rzędu 14 bln jenów, większym niż w poprzednim roku – mimo że Japonia już teraz ma jeden z najwyższych poziomów długu publicznego wśród krajów rozwiniętych.
Pakiet ma zawierać m.in.:
- wyższe ulgi w podatku dochodowym,
- obniżki podatków na benzynę,
- dopłaty do rachunków za energię,
- środki przekazywane prefekturom na pomoc żywnościową dla gospodarstw domowych.
Celem jest złagodzenie skutków wysokich kosztów życia oraz pobudzenie konsumpcji i inwestycji w kluczowych sektorach.
Polityka nowej premier: „wydawać odważnie”
Sanae Takaichi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii, od objęcia urzędu w październiku zapowiada agresywną politykę fiskalną – łączenie walki z inflacją z inwestycjami w przyszłe silniki wzrostu, takie jak sztuczna inteligencja i półprzewodniki.
Nowi, wyraźnie „reflacjoniści” członkowie kluczowej rządowej rady gospodarczej naciskają, by tegoroczny pakiet był większy niż zeszłoroczny program o wartości 13,9 bln jenów, podkreślając potrzebę mocnego wsparcia gospodarki i uniknięcia powrotu do deflacji.
Z projektu założeń wynika też, że rząd będzie naciskał na Bank Japonii, by ten nadal wspierał wzrost gospodarczy łagodną polityką monetarną – co rynek odczytuje jako sygnał utrzymania niskich stóp procentowych.
Decyzja o ostatecznym kształcie pakietu ma zostać podjęta 21 listopada, kiedy rząd planuje jego formalne zatwierdzenie w gabinecie.
Co to może oznaczać dla rynków (i krypto)?
- Większe wydatki rządowe + niskie stopy = potencjalnie słabszy jen, ale silniejsza giełda w Tokio, jeśli inwestorzy uwierzą w skuteczność pakietu.
- Dodatkowa płynność w jednej z największych gospodarek świata zwykle wspiera globalny apetyt na ryzyko – od akcji po kryptowaluty.
- Część środków ma trafić wprost w technologie przyszłości (AI, półprzewodniki), co może pośrednio wspierać także projekty z pogranicza blockchain/AI.
Na razie to wciąż projekt – kluczowe będą szczegóły ogłoszone po posiedzeniu rządu oraz reakcja Banku Japonii. Jeśli potwierdzi się skala i „miękkie” podejście do stóp procentowych, możemy zobaczyć kolejną falę dyskusji o „azjatyckiej fali płynności” i jej wpływie na rynki cyfrowych aktywów.



