Boom na cyfrowe skarbce zakończył się spektakularnym upadkiem
Strategia, która przez chwilę wyglądała jak „gwarantowany wzrost”, rozsypała się w zaledwie kilka miesięcy. Jak podaje Bloomberg, cyfrowe skarbce (Digital Asset Treasuries — DAT), czyli firmy kopiujące model Michaela Saylora, przeżywają gwałtowne załamanie po serii astronomicznych wzrostów.
Co się stało?
Model DAT był prosty:
pozyskanie kapitału → zakup kryptowalut → wzrost ceny akcji szybciej niż samych aktywów.
W pierwszej połowie roku to działało spektakularnie:
- akcje SharpLink wzrosły aż o 2600%,
- Alt5 Sigma zatrudniła synów Donalda Trumpa jako doradców, a rynek wrzał od FOMO i kapitału napływającego do sektora.
Jednak fundamenty były kruche. Inwestorzy zorientowali się, że:
- tokeny nie generują przepływów pieniężnych,
- firmy muszą obsługiwać zadłużenie z tytułu obligacji zamiennych i uprzywilejowanych akcji,
- a rosnące zobowiązania zaczęły przeważać nad potencjalnymi zyskami.
Efekt: masowy krach
- mediana spadku akcji DAT w USA i Kanadzie to 43%,
- niektóre spółki zaliczyły –99%,
- wiele firm dziś jest wycenianych niżej niż wartość posiadanych kryptowalut.
Co więcej, po raz pierwszy w historii Strategy (dawne MicroStrategy) publicznie dopuściła możliwość sprzedaży Bitcoina w celu wypłaty dywidend — co podważa główną narrację Michaela Saylora o wiecznym „hodl”.
Dlaczego to ma znaczenie?
Jeśli DAT-y zaczną masowo wyprzedawać kryptowaluty, może dojść do niebezpiecznej spirali:
- sprzedaż aktywów →
- presja spadkowa na rynku →
- margin calle →
- kolejne wymuszone sprzedaże →
- efekt domina.
Ale pojawia się też trend odwrotny
Największe DAT-y zaczynają przejmować mniejsze firmy, których kapitalizacja spadła poniżej wartości ich aktywów. To otwiera drogę do agresywnej konsolidacji sektora.
Na marginesie
- Akcje Strategy są wciąż +1200% od 2020 r.,
- ale w tym roku spadły już o 38%.



