Ethereum znów na tronie: Sieć wyprzedza Hyperliquid i Tron pod względem przychodów z opłat
Najnowsze dane on-chain wskazują na znaczący wzrost aktywności w głównej sieci Ethereum. W ciągu ostatniej doby użytkownicy zapłacili za transakcje miliony dolarów, co świadczy o niesłabnącej roli tej sieci jako fundamentu dla kapitału instytucjonalnego i najbardziej płynnych protokołów DeFi.
Ranking dobowy: Bitwa o prowizje
Ostatnie 24 godziny przyniosły przetasowanie w czołówce najbardziej dochodowych ekosystemów:
- Ethereum: zebrało ~2,7 mln USD w opłatach.
- Tron: uplasował się na drugim miejscu, mimo stałej dominacji w transferach stablecoinów (USDT).
- Hyperliquid: spadł na trzecią pozycję po rekordowym tygodniu, w którym przyciągał traderów spekulujących na nowych parach perps.
Co stoi za powrotem Ethereum na szczyt?
Wzrost przychodów sieci w tym konkretnym momencie nie jest dziełem przypadku. Analitycy wskazują na trzy główne czynniki:
- Arbitraż wokół DeFi United: Masowe ruchy kapitału związane z ratowaniem protokołu Aave i migracją środków między Liquid Restaking Tokens (LRT) wygenerowały ogromną liczbę transakcji o wysokim priorytecie.
- Instytucjonalny HODL: Aktywność portfeli takich gigantów jak Morgan Stanley (o czym informowaliśmy wcześniej) oraz rozliczenia ETF-ów odbywają się bezpośrednio na warstwie pierwszej (L1), co podbija zapotrzebowanie na przestrzeń w bloku.
- Spalanie ETH: Dzięki mechanizmowi EIP-1559, tak wysoki poziom opłat oznacza, że znacząca część podaży Ethereum została trwale usunięta z obiegu, co działa deflacyjnie na cenę tokena.
Podsumowanie: Skalowanie kontra bezpieczeństwo
Choć sieci takie jak Tron czy Hyperliquid oferują niższe opłaty dla użytkownika końcowego, to Ethereum pozostaje miejscem, gdzie „parkuje” największy kapitał. Próg 2,7 mln USD dziennie przy obecnej infrastrukturze L2 pokazuje, że główny łańcuch Ethereum (Mainnet) wciąż pełni rolę luksusowej autostrady dla największych graczy rynkowych.
Źródło:



