Instytucjonalny głód Bitcoina: Kupują 6-razy więcej niż produkują kopalnie
Najnowszy raport od Bitwise, giganta zarządzającego aktywami krypto, rzuca światło na potężną dysproporcję, która wytworzyła się na rynku Bitcoina. Popyt ze strony instytucji finansowych osiągnął najwyższy poziom od października 2025 roku, a liczby mówią same za siebie.
Matematyka niedoboru: 81 200 BTC w jeden miesiąc
Tylko w ciągu ostatnich 30 dni fundusze inwestycyjne, banki i korporacje dokonały zakupów na oszałamiającą skalę:
- Wolumen zakupów: Instytucje nabyły łącznie 81 200 BTC.
- Wartość rynkowa: Przy obecnych kursach to zastrzyk kapitału rzędu 5,7 mld $.
Najbardziej szokujące jest jednak porównanie tego popytu z nową podażą generowaną przez sieć. W tym samym okresie górnicy (minerzy) zdołali wydobyć zaledwie ułamek tej kwoty.
Instytucje kupują obecnie 6-krotnie więcej Bitcoinów, niż trafia ich na rynek z procesu wydobycia.
Dlaczego to „szczyt od października 2025”?
Październik zeszłego roku był okresem silnej akumulacji przed zamknięciem roku fiskalnego. Obecny powrót do tak wysokich poziomów zainteresowania sugeruje, że duzi gracze przestali bać się geopolitycznej niepewności (jak konflikt na linii USA-Iran) i zaczęli postrzegać Bitcoina jako niezbędny składnik nowoczesnego portfela, szczególnie w obliczu nowej jasności regulacyjnej od SEC i CFTC.
Co to oznacza dla kursu?
Taka nierównowaga między podażą a popytem zazwyczaj prowadzi do jednego zjawiska: gwałtownego wzrostu cen (tzw. supply shock). Skoro kopalnie nie nadążają z produkcją, a instytucje nie zamierzają przestawać kupować, jedynym źródłem monet stają się giełdy i portfele długoterminowych posiadaczy, którzy będą skłonni sprzedać tylko po znacznie wyższych cenach.
Podsumowanie
Bitcoin wchodzi w fazę, w której staje się towarem deficytowym dla najbogatszych graczy tego świata. Jeśli tempo zakupów przez fundusze ETF i banki inwestycyjne utrzyma się na tym poziomie, psychologiczna granica 80 000 $ może paść szybciej, niż zakładali najbardziej optymistyczni analitycy.



