Telegram zostaje w Rosji: Kreml kapituluje przed „Cyfrowym Oporem”
Po miesiącach testowych blokad, które w marcu 2026 r. sparaliżowały internet w Moskwie i Petersburgu, rosyjska administracja prezydencka zaciągnęła hamulec bezpieczeństwa. Choć FSB naciskało na „scenariusz chiński” (całkowity blackout zachodnich usług), politycy uznali, że cena za odcięcie 95 milionów użytkowników od ich ulubionego komunikatora jest zbyt wysoka.
Rankingi w dół, internet w górę
Bloomberg ujawnia twarde dane, które przeraziły Kreml:
- Spadek zaufania: Poziom zaufania do Putina spadł do 67,8% – to najniższy wynik od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Tylko od stycznia ranking skurczył się o ponad 8 punktów procentowych.
- Gniew „aktywnych”: Największe niezadowolenie odnotowano wśród zamożnych mieszkańców dużych miast, dla których Telegram to nie tylko komunikator, ale kluczowe narzędzie pracy i biznesu.
- Wybory we wrześniu: Przed nadchodzącymi wyborami do Dumy Państwowej (wrzesień 2026), Kreml uznał, że dalsze irytowanie społeczeństwa przerwami w dostawie internetu to „polityczne samobójstwo”.
Alternatywa, której nikt nie chce: Aplikacja „Max”
Władze próbowały zmusić Rosjan do przejścia na państwowy super-app o nazwie Max (wzorowany na chińskim WeChat). Mimo że aplikacja zdobyła 77 mln użytkowników (częściowo przez blokady dostępu do usług państwowych bez jej instalacji), Telegram wciąż dominuje z wynikiem ponad 95 mln aktywnych kont. Użytkownicy masowo skarżą się na inwigilację i brak prywatności w nowym, rządowym rozwiązaniu.
Cyfrowy opór Pavla Durova
Twórca Telegrama, Pavel Durov, mimo toczących się przeciwko niemu w Rosji postępowań o „wspieranie terroryzmu”, wezwał do kontynuowania „cyfrowego oporu”. Jego zespół stale aktualizuje protokoły omijania cenzury, co w połączeniu z politycznym wycofaniem się Kremla, daje Telegramowi drugie życie na tamtejszym rynku.
Podsumowanie: Taktyczny odwrót
Eksperci Bloomberg sugerują, że to nie koniec walki o kontrolę nad siecią, a jedynie taktyczne zawieszenie broni. Presja na usługi VPN nadal rośnie, ale sam Telegram – jako główny kanał komunikacji zarówno dla opozycji, jak i pro-wojennych blogerów – stał się elementem infrastruktury krytycznej, której władza nie odważy się już dotknąć.
Źródła:



